HIDIAMOND

D7

HiDiamond to Włoska firma założona w roku 2000 przez Filippelli Salvatore, który postawił sobie za cel stworzenie produktu nie tylko zachwycającego wybornym designem, ale i stawiającego na nowy poziom poprzeczki w rozwiązaniach technologicznych. 

 

Inżynierowie z włoskiej firmy HiDiamond poddają miedź czterokrotnemu oczyszczaniu, stąd oznaczenie 4VRC ©. Odgrzewają ją, walcują, rozciągają, dodają do niej inne komponenty - starając się uzyskać produkt o parametrach lepszych niż wszyscy inni.

Wszystkie te procesy mają wpływ na to jaki dźwięk usłyszymy finalnie z naszych systemów.

 

Dziś na talerz trafi przewód głośnikowy HiDiamond D7, z którym obcuje już pewien czas i mam pewność, że jest odpowiednio wygrzany.

 

Przewód jest dość elastyczny mimo swojej masywnej budowy, spowodowanej bardzo solidnym podejściem do izolacji. W HiDiamond D7 stosowany jest w tym celu materiał o nazwie XLPE. Ma on parametry 100 razy lepsze niż teflon przeważnie używany w większości przewodów głośnikowych. Moja wersja zakończona jest z obu strony bananami, które zasługują na wielką pochwałę, są to wtyki rozporowe i pokryte rodem, dzięki czemu mają maksymalnie dużą powierzchnie kontaktu z terminalami w kolumnach i wzmacniaczu.

 

Co do samej budowy przewód chowa w sobie 8 żył o średnicy 2.5mm wyżej wspomnianej miedzi 4VRC. Cechuje się następującymi parametrami technicznymi:

-Maksymalna pojemność. 68 Pf / m.

-Rezystancja przewodu: 7,98 Ohm / km.

Odsłuchy

Przejdźmy do walorów dźwiękowych, które są niezwykle imponujące. Biorąc pod uwagę cenę tego przewodu, bez wątpienia może on konkurować z produktami z naklejoną metką "Hi-End".

 

Najsilniejszą stroną produktu jest niewątpliwie sposób przekazywania średnicy i wokali. Eksponuje on nie same częstotliwości czy dźwięki zapisane w sygnale, ale energię jaka drzemie w wokalach i poszczególnych instrumentach. Nadaje większego polotu nagraniom, zbliżając nas do żywszego, nieskompresowanego i nieskrępowanego niczym odsłuchu. Niskie częstotliwości są równie imponujące, mają odpowiednią teksturę, i kontur, są nieco mocniej pobudzone niż na przykład w przypadku przewodów Japońskiego Harmonix, które mi przyszło niedawno testować.  Słuchając Rogera Watersa i jego Radio K.A.O.S uznałem, iż scena jest niezwykle poukładana, możemy z łatwością odczytywać informacje o położeniu 3D poszczególnych elementów. Górne rejestry są pełne detali, jednak nadal neutralne tonalnie, nie męczą przy dłuższych odsłuchach, ani nie starają się dominować reszty. Jak wcześniej wspomniałem bass ma niesamowitą precyzję i kontur. Otrzymuje nieco dodatkowej twardości, co w niektórych systemach może spotkać się z mieszanymi uczuciami, jednak w moim systemie gdzie kolumny oparte są o Duński Scan Speak Revelator nie odczułem takiego problemu, wręcz przeciwnie. Kontrolując w taki sposób te legendarne już drivery możemy osiągnąć naprawdę genialne rezultaty. I tak stało się przy odsłuchach AMAROK - Neo Way, przy okazji polecam, świetny album.

 

Podsumowanie

Podsumowując brzmienie, określiłbym je jako bardzo otwarte, z dużą ilością powietrza miedzy poszczególnymi dźwiękami co ułatwia nam obrazowanie elementów w scenie. Wszystko zwiewne, szybkie, ale precyzyjne i rozdzielcze. Zdecydowanie polecam każdemu, kto preferuje taki styl, ale również ostrzegam tych którzy mają w swoim torze już zaaplikowany rozdzielczy, technicznie grający wzmacniacz i podobne kolumny, może się okazać że przesadzimy z tym nurtem i zatracimy balans między reprodukcją muzyki, a samych dźwięków posklejanych w całość.

Filip Bujwid

  • White Facebook Icon
  • White YouTube Icon

+45 286 179 59

© 2018 by Filip Bujwid. Stronę zbudowała: Paulina Rusnarczyk.