LAMPIZATOR

AMBER 2

Firmy “Lampizator” nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. To zespół ludzi z wieloletnim doświadczeniem, wiedzą, ale co najważniejsze pasją do tworzenia produktów audio na światowym poziomie. Pan Łukasz Fikus, właściciel firmy, sprawił mi wielką przyjemność, wysyłając na test ich podstawowy model wśród przetworników DAC – Amber 2. No właśnie, czy szufladkowanie produktu jako najniższy model w ofercie to dobry pomysł? Uważam, że nie powinniśmy oceniać urządzenia audio przez pryzmat wyglądu czy pozycji w ofercie, bo możemy się mocno zdziwić, słysząc jego walory dźwiękowe. 

 

Przyznam, że myśląc o marce Lampizator, jak pewnie wielu innych ludzi, również mam w głowie obraz majestatycznego przetwornika cyfrowo-analogowego z lampami na wierzchu. 

 

W przypadku Amber 2 jest to bardzo minimalistycznie wyglądający produkt, o prostym designie, ale jakże wysokiej dbałości o szczegóły. Jako że DAC jest o stopniu lampowym, zastanawia was pewnie, czy podczas dłuższego odsłuchu nie grzeje się ze względu na zamkniętą obudowę. Podczas pierwszego dnia odsłuchów grał przez blisko 8 godzin bez przerwy i nie odnotowałem żadnych problemów z temperaturą. Zdjęcia zdecydowanie nie oddają jego realnego rozmiaru, przekonałem się o tym, gdy postawiłem go na mojej blisko 40-kilogramowej końcówce mocy Audia Flight FLS4. 

 

Poniżej kilka ujęć świeżo po rozpakowaniu przesyłki, która z kolei nie tylko cieszy oko, ale i zapewnia maksymalne bezpieczeństwo podczas transportu naszych dóbr, brawa za poważne podejście do tematu. 

Instalacja urządzenia to bułka z masłem, podłączamy je do prądu i wzmacniacza (w moim przypadku przedwzmacniacza FLS1), a przyciskiem na froncie obudowy wybieramy, czy sygnał powinien być pobierany wejściem USB, czy S/PDIF. Wiem, że można również rozbudować gamę wejść o Toslink, AES/EBU, a także BNC, wszystko w zależności od naszych potrzeb. 

 

Do odsłuchów używałem odtwarzacza CD Denon DCD S1 i przewodu koaksjalnego HiDiamond “Carbon Mk2”, a także MacBook’a z zainstalowanym Roon’em, podłączonym przewodem USB “Lampizator Silver Shadow”, który gości w moim systemie już wiele miesięcy. 

Różnice w obu wejściach są niewielkie, ale można je wychwycić, co tylko potwierdza, jak wysoką jakość oferuje S/PDIF w modelu Amber 2.

Odsłuchy 

Czas na wrażenia odsłuchowe, mam nadzieję, że lektura tej recenzji wciągnie was tak samo, jak mnie wciągnął seans z Amber mk2. 

Czy stwierdzenie, iż DAC Lampizator Amber 2 jest muzykalny, byłoby mocno Cliché? Możliwe, lecz to najtrafniejsze, co mogę powiedzieć o tym urządzeniu, używając jednego słowa. 

Siłą tego produktu jest niesamowita umiejętność do łączenia neutralnego dźwięku z bardzo angażującą w odsłuch plastycznością i charakterem godnym urządzeń z metką hi-end. Nie od dziś wiadomo, że użycie lamp w torze powoduje tak zwane ocieplenie dźwięku, czyli nasycenie pasma średniego, i średnio-niskiego. Nie ma to nic wspólnego z ciepłem, jakie oddają do otoczenia, jak wspomniałem wcześniej, Amber 2 nie grzeje się bardziej niż mój przedwzmacniacz czy końcówka mocy. Co najbardziej imponowało mi w prezentacji dźwięku? Wydźwięk i masa, która dodawała 

realizmu wszystkim instrumentom i wokalom. Jest to zdecydowanie zauważalne we wszystkich źródłach pozornych nagrania, ich obecność jest dobrze zaznaczona, jeśli mamy instrument szarpany będziemy dokładnie czuli, jak dużo energii artysta włożył by wprawić w ruch struny a konsekwencją tego będzie dźwięk, który poczujemy na całym ciele. Odsłuchy bardzo często zaczynam od albumu “Mezzanine”, brytyjskiej grupy Massive Attack, tak też zrobiłem tym razem zaintrygowany, jak w takim repertuarze poradzi sobie nasz testowany bohater. Różnorodność niskich częstotliwości na tym albumie jest naprawdę świetna, a DAC Amber 2 dostarcza nam pełną gamę informacji na ich temat. Zróżnicowanie jest na dobrym poziomie, a masa dźwięku dodaje nam fizycznych przeżyć, co jedynie zwiększa przyjemność z odsłuchu.  

Na drugi ogień wrzuciłem czwarty studyjny album, a zarazem moim zdaniem najlepsze dzieło, jakie stworzył Robert Miles wraz z Trilokiem Gurtu, “Miles Gurtu”. Już po utworze “Golden Rust” wiedziałem, że to był dobry wybór, ponieważ Amber 2 znowu zaskoczył swoją dynamiką i niestrudzoną sygnaturą dźwiękową. Z łatwością reprodukował uderzenia i wszelakie przejścia w utworze, które niejeden system mogą przyprawić o kłopoty.  

Tutaj zauważyłem jednak pewną zależność, którą zweryfikowałem, używając trzeciego albumu “The Last Resort” wybitnego duńskiego producenta muzyki elektronicznej Trentemøller’a. Mianowicie chodzi o kreowanie sceny, tutaj Amber 2 nie jest raczej zwolennikiem wychodzenia wszerz, daje nam bardzo dobre poczucie głębi, ale jeśli chodzi o rozpiętość, przywykłem do nieco większej przestrzeni. Jest to niewątpliwie jego własny styl, skupia się na tym, co powinniśmy usłyszeć jako całość, nie odpina elementów, jakby były wolnymi elektronami. Podpowiada nam, że dźwięk powinien być spójny i o imponujących walorach. No właśnie, chciałbym napomnieć o tej spójności. Wiele produktów, które celują w dobrą plastyczność dźwięku, nadmiernie dodają od siebie i czynią go efekciarskim i podkolorowanym. Nasz bohater zdecydowanie do grupy tej produktów nie należy, to DAC ze swoją własną sygnaturą, ale jest ona połączeniem neutralności wszystkich pasm i zrelaksowanego, przyjemnego dźwięku, który zaprasza nas na seans z muzyką, która tak bardzo kochamy. To jak po długim dniu w pracy przyjść do domu i zasiąść w fotelu z filiżanką dobrej kawy, która nie tylko nas obudzi, ale ogrzeje dłonie i pobudzi zmysł węchu.  

Dobra wiadomość dla fanów rocka, który jak wiadomo, przeważnie nie grzeszy dobrą realizacją. Amber 2 nie tyle, co poprawia brzmienie, ale zdecydowanie sprawia, że słucha się tego przyjemniej. Dodatkowo, jego specyficzne podejście do wypełniania dźwięków, daje nam wspaniały efekt przy tym gatunku muzyki. 

By zapoznać się z jakością prezentowanych wokali, sięgnąłem po repertuar z Norwegii, a dokładniej Panią Anette Askvik i jej album “Liberty”. Bardzo przepadam za tym albumem ze względu na niesamowitą warstwę emocjonalną, jaka jest zapisana w wokalu tej artystki, ale i świetną realizację. Po tym, co usłyszałem wcześniej, wiedziałem, że wokale będą mocną stroną tego przetwornika. I nie myliłem się, świetne przedstawienie źródła dźwięku, pełny, lecz z nutką subtelności obraz głosu Anette wisiał między moimi niewielkimi kolumnami i przypominał, że mam do czynienia z istotą ludzką, która wylała z siebie litry potu, by osiągnąć taki poziom artystyczny.  

Następnie podkręciłem nieco poziom głośności i odpaliłem zwariowanych muzyków z Nowego Yorku. Zaczynali od grania na żywo w metrze, szybko jednak ktoś dostrzegł ich potencjał i doczekali się albumu studyjnego. Mowa o Too Many Zooz i ich pełnym energii albumie “Subway Gawdz”, który naszpikowany jest dynamicznymi zmianami i zaskakującymi dźwiękami. Amber 2 przeobraził ten odsłuch w istny spektakl, było mocno, szybko i bez jakiegokolwiek poczucia kompresji w dźwięku. Wydźwięki instrumentów przejmowały mój pokój w całości, a towarzyszący bas był pełny i w czas.  

Podsumowując, chciałem wrócić do samego początku tekstu, gdzie spytałem, czy warto przypinać notkę “niski model” na urządzenia audio danego producenta. Ten DAC zdecydowanie temu zaprzeczy i nie tylko dostarczy nam świetnych przeżyć pełnych muzyki i emocji, ale zapomnimy o liście wyższych modeli, ponieważ ten uprzyjemni nam życie na tyle, by przestać się zastanawiać co dalej i cieszyć się z tego, co tu i teraz. W końcu chodzi o synergię urządzeń w naszym systemie, słuchajmy dla siebie i kupujmy dla własnej przyjemności a nie na pokaz.  

Mówi się, że dobry sprzęt audio to odzwierciedlenie ambicji konstruktora. Patrząc na sukcesy Pana Łukasza, zdaje mi się, że Amber 2 to wszystko, co Lampizator chciał osiągnąć w ograniczonym budżecie bez rezygnacji z pierwotnych założeń i oryginalnej sygnatury dźwiękowej firmy. 

Polecam wszystkim, którzy chcą przestać szukać i chcą zacząć słuchać. 

Filip Bujwid

 

SPRZĘT UŻYTY PODCZAS ODSŁUCHÓW: 

  • Kolumny - Neeper Perfection One 

  • Przedwzmacniacz - Audia Flight FLS1 

  • Końcówka mocy - Audia Flight FLS4 

  • Odtwarzacz CD - Denon DCD S1 

  • Okablowanie - HiDiamond, Lampizator  

SPECYFIKACJA TECHNICZNA:

  • Cena testowanego modelu - (2400 Euro + VAT) 

  • Sygnał PCM (384kHz/32bit - USB, 192kHz/24bit - S/PDIF) 

  • Sygnał DSD (64x, 128x DoP, 256x ASIO) 

  • Waga – 8kg 

  • Wymiary (Wysokość - 13cm, Szerokość - 43cm, Głębokość - 33cm)  

  • Pobór prądu - 20W  

  • Typ lamp prostowniczych (6X5, 6c5s) 

  • Typ lamp w stopniu konwersji Genalex ecc88 i bufor wyjściowy ecc82 Philips JAN 

 

Pełna specyfikacja techniczna i możliwość konfiguracji pod własne wymagania na stronie producenta www.lampizatorpoland.com 

ALBUMY UŻYTE PODCZAS ODSŁUCHÓW:

  • White Facebook Icon
  • White YouTube Icon

+45 286 179 59

© 2018 by Filip Bujwid. Stronę zbudowała: Paulina Rusnarczyk.